Ryszard Szewczyk Trenerem Roku w 50. edycji plebiscytu NTO

 Łukasz Baliński, Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.  12 lutego 2018 Aktualizacja: 12 lutego 2018 19:35

Nowa Trybuna Opolska

Za nami 50. edycja plebiscytu Sportowiec roku. W najbardziej prestiżowej części, gdzie wyboru dokonywała specjalna kapituła, dominowali przedstawiciele Budowlanych Opole. Wśród trenerów zwyciężył Ryszard Szewczyk.

Ryszard Szewczyk zdobył już kilka nagród w różnego rodzaju plebiscytach. Także i w naszym.

Ryszard Szewczyk zdobył już kilka nagród w różnego rodzaju plebiscytach. Także i w naszym. ©Sławomir Mielnik

 

TAKIE NAGRODY MOBILIZUJĄ DO JESZCZE  WIĘKSZEJ PRACY, ŻEBY NIE SPAŚĆ ZE SZCZYTU

W karierze szkoleniowca kilka tego typu wyróżnień już pan otrzymał. Takie nagrody jeszcze cieszą, czy już się pan przyzwyczaił?
Każde zwycięstwo cieszy, tak że obojętnie, która by to była wygrana, jest radość. I na pewno satysfakcja. Każdy kij jednak ma dwa końce i taka nagroda mobilizuje do jeszcze bardziej wytężonej pracy, żeby nie wypaść z obiegu, nie spaść za szybko z tego szczytu.

Da się porównać te emocje jakie towarzyszą temu, gdy startuje pana podopieczny podczas zawodów, do tego, gdy wyczytują nazwiska podczas plebiscytu?
Chyba nie, w tym drugim wypadku są mniejsze emocje, bo tu jest raczej zabawa, a na zawodach człowiek przeżywa strasznie.

Chcemy żeby zawodnik dane ćwiczenie wykonał jak najlepiej, nieraz się to uda, nieraz nie. Emocje są niewspółmierne. Pamiętam, gdy na igrzyskach olimpijskich w Barcelonie i Sydney chłopcy zdobywali medale, to ja po tych zawodach się nie nadawałem do życia. Zawsze po wielkiej imprezie muszę odpocząć. A przebywanie na takich galach to czysta przyjemność.


Takie zmęczenie psychiczne jest większe niż te po przerzucaniu setek kg?
Zdecydowanie. Bierze się przecież odpowiedzialność za cztery lata treningu danego zawodnika. Gdyby coś nie wyszło, to też wina trenera.

Budowlani wzięli wszystkie pierwsze miejsca w głosowaniu kapituły. Jaki jest wasz sekret?
Cały czas pamiętamy, że ciężary to nie jest zbyt widowiskowa dyscyplina, więc żeby zaistnieć, żeby się liczyć, trzeba mieć konkretne wyniki sportowe. Akurat w tym roku tak się złożyło, że zdobyliśmy medale mistrzostw świata i mistrzostw Europy, dzięki czemu znaleźliśmy się tak licznie akurat w tym miejscu.

W tym roku uda się powtórzyć taki wynik?
Na pewno przed nami ciężki rok. Sądzę, że na mistrzostwach Starego Kontynentu powinno być nieźle, ale później zmieniają się kategorie wagowe i nie wiadomo jak poszczególni zawodnicy na to zareagują. Krzysztof Zwarycz na przykład musi trochę obniżyć swoją wagę, z kolei Arkadiusz Michalski musi przytyć, a tam są już bardzo mocni ludzie. Najważniejsze jest, żeby obaj zakwalifikowali się na igrzyska olimpijskie. Patrzę realnie na świat i wiem, że mają na to szansę. (Rozmawiał Łukasz Baliński)

 

Krzysztof Zwarycz Sportowcem Roku w 50. edycji plebiscytu NTO

12 lutego 2018 17:46

 Nowa Trybuna Opolska

 Za nami 50. edycja plebiscytu Sportowiec roku. W najbardziej prestiżowej części, gdzie wyboru dokonywała specjalna kapituła, wśród sportowców zwyciężył sztangista Krzysztof Zwarycz z Budowlanych Opole.

 

Krzysztof Zwarycz 2017 rok uważa za najlepszy w swojej karierze. Do sukcesów sportowych może dodać też zwycięstwo w zabawie nto. ©Sławomir Mielnik

Gdy niespełna dwa lata temu przychodził do nas z Górnika Polkowice trener klubowy Ryszard Szewczyk rekomendował, iż jest to kandydat do zdobywania medali na najpoważniejszych imprezach. I to przez lata, bo jest jeszcze stosunkowo młody. Jak to często bywa nie pomylił się. 27 letni zawodnik w ubiegłym roku zdobył srebrny medal mistrzostw świata i brązowy podczas mistrzostw Europy oraz złoto w indywidualnych i Drużynowych Mistrzostwach Polski.

Przypomnijmy, iż w skład kapituły wchodzą znakomitości związane z opolskim sportem. W związku z tym współtworzą ją m. in. wybitni sportowcy: Anna Chodakowska, Jerzy Szczakiel, Eugeniusz Pędzisz, przewodniczący WZ LZS Gerard Halama czy też kapelan opolskiego sportu ks. Jerzy Kostorz. W gronie  sportowców  poza Zwaryczem,  na podium byli  również: siatkarz Sam Deroo z Zaksy Kędzierzyn-Koźle i  kajakarz  Piotr Kuleta  z AZS-u Politechniki Opole.                                                                                                                                                      

 

CHCĘ ODWDZIĘCZYĆ SIĘ OPOLU


 Jadąc tutaj myślał pan co powie, jeśli wygra?
Tak naprawdę to nie było potrzeby korzystania z samochodu, bo z klubu do teatru mam 100 metrów, tak że od razu po zakończonym treningu przebrałem się i chwilę później już byłem na miejscu (śmiech). A tak poważnie - to naprawdę o tym nie myślałem. Województwo opolskie ma tylu wybitnych sportowców, że nie wierzyłem, iż mając ich za rywali mogę zająć pierwsze miejsce.

Przebieg gali jednak mógł to nieco sugerować.
Gdy zobaczyłem, że talentem roku został mój kolega klubowy, szkoleniowcem mój trener, to pomyślałem, że nie mogę być od nich gorszy.

Co pan poczuł, gdy wyczytali pana nazwisko przy pierwszym miejscu?
Pierwsza myśl była taka „co mam powiedzieć?”. Nie należę do osób, które lubią publiczne wystąpienia i to jeszcze przy takiej widowni, więc gdy szedłem na scenę, starałem się przez ten czas ułożyć w głowie co powiem, żeby fajnie to wyszło.

Patrząc na wyniki sportowe, był to najlepszy rok w pana karierze.
Zdecydowanie. Pierwszy raz stanąłem na podium mistrzostw świata i pierwszy raz na mistrzostwach Europy. Mam nadzieje, że tym samym otworzyłem worek z medalami na międzynarodowych imprezach i będę tę passę kontynuował w najbliższych miesiącach, a przede wszystkim za dwa lata, kiedy będziemy mieli rok olimpijski.

Kolejny medal się przyda, bo jeden z nich ostatnio pan oddał...
Zawsze chciałem coś przekazać na rzecz WOŚP, ale nigdy nie miałem czegoś aż tak wartościowego, a w tym roku zdobyłem dwa krążki, więc mogłem oddać jeden, ten z mistrzostw globu. Oddałem go tym bardziej bez żalu, że trafił do człowieka, który w jakimś tam stopniu żyje z ciężarów.

Zmiana kategorii wagowej bardzo pomogła?
Tak, bo przeszedłem z 77 do 85 kg, ale teraz czekają nas zmiany w widełkach wagowych, bo mają powstać nowe. Ja będę się przenosił do tej poniżej 78 kg, ponieważ moja do 85 kg ma się zwiększać do 88 kg, a to już by było dla mnie za dużo. Moja naturalna waga to 81-82 kg. Liczę, że dzięki tym 4 kg które muszę zbić, zyskam dynamikę.

Pochodzi pan z Trójmiasta, które ma mnóstwo klubów. A u nas czuć, że lubi się ciężary?

Ja przede wszystkim czuję, że Opole jest miastem w którym sportowcy są doceniani. W innych klubach gdzie byłem to nie zawsze na sport patrzyli tak łaskawym okiem. A tutaj każdy z nas czuje się dobrze, wie, po co to robi. I ja też chcę się miastu za to odwdzięczyć i staram się zawsze choć trochę to pokazać. Jestem bardzo wdzięczny trenerowi, że mnie tutaj ściągnął.

Ma trudny charakter, ale warto mu zawierzyć.
To bardzo wymagający trener. Nauczył mnie tego, że trzeba dawać z siebie 200 procent i brać sprawy w swoje ręce. Jeśli się go słucha, to dobrze się na tym wychodzi. On ma ogromne doświadczenie, ogromną liczbę medali. To też świadczy, że warto mu zaufać. (Rozmawiał Łukasz Baliński)

 

*********************************************************************************************************

 Kacper Urban Talent Roku w 50. edycji plebiscytu NTO

12 lutego 2018 17:46

 Nowa Trybuna Opolska

Kacper Urban jako 16-latek został wicemistrzem Polski seniorów

MŁODY WIEK NIE PRZESZKODZIŁ MU, BY SOLIDNIE DAĆ SIĘ WE ZNAKI STARSZYM

 

Wyróżnienie w naszym plebiscycie to idealny początek do zrobienia wielkiej kariery?
W ogóle nie spodziewałem się nie tylko zwycięstwa, ale nawet znalezienia się w finałowym gronie. To dla mnie bardzo duże osiągnięcie i mam nadzieję, że po nim nie osiądę na laurach i będę odnosić kolejne sukcesy. Postaram się zrobić jak najwięcej, by notować następne udane starty. Po mistrzostwach Europy do lat 17 w 2016 roku dostałem dużego "kopa" do dalszej pracy. Miałem wtedy już medal nad głową, ale popełniłem błąd techniczny i skończyłem rywalizację na 4. miejscu. Po tych zawodach wiedziałem, że w przyszłości muszę się bardziej postarać, by nie dać przemknąć sukcesom koło nosa.

Choć jesteś wicemistrzem Polski seniorów w kategorii do 55 kg, było widać, że przy odbieraniu nagrody na scenie towarzyszyła ci trema. Występowałeś kiedykolwiek wcześniej przed tak liczną publicznością?
Nie, nigdy wcześniej nie miałem okazji zaprezentować się przed tak dużą widownią. Musiałem się z tym oswoić i rzeczywiście trochę się stresowałem. Na zawodach natomiast w ogóle nie myślę o tym, ile osób śledzi moje poczynania. Wtedy mam do zrealizowania konkretne zadanie i skupiam się tylko na tym, by dobrze wykonać swoją próbę pod względem technicznym. W takich okolicznościach zupełnie zapominam o presji.

A jak zaczęła się twoja przygoda z podnoszeniem ciężarów?
Poszedłem po prostu w ślady moich braci, którzy wcześniej zaczęli trenować tą dyscyplinę. Pewnego razu zaciągnęli mnie w Żywcu na trening i bardzo mi się to spodobało. Po około 2-3 latach dostałem ofertę przyjścia do Opola, czyli jednego z najlepszych ośrodków w Polsce. Nie było łatwo podjąć decyzję o rzuceniu wszystkiego dla sportu, ponieważ propozycja z Budowlanych przyszła tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego.  Ale zdecydowałem się zaryzykować i to się opłaciło.

Jakie masz więc założenia na 2018 rok?
Postaram się zdobyć medal na mistrzostwach Europy do lat 17 oraz spróbuję przynajmniej obronić medal na mistrzostwach Polski seniorów. Zamierzam też przenieść się do wyższej kategorii wagowej, do 62 kilogramów, co mam nadzieję, wyjdzie mi na dobre.Do tej pory zwiększanie masy szło mi opornie, ale przy dobrej diecie i odpowiednich treningach powinienem teraz przejść przez ten okres dość płynnie.  (rozmawiał Wiktor Gumiński)

 

 *********************************************************************************************************

 

Na gali w Teatrze Jana Kochanowskiego w Opolu doszło do bardzo sympatycznego spotkania dwóch trenerów Odry Opole: Ryszarda Szewczyka i Antoniego Piechniczka ze wspaniałym piłkarzem tego klubu Romanem Wójcickim.

 

 

 ANTONI  PIECHACZEK:  TALENT WYKORZYSTAĆ NA MAKSA

Podczas gali trener Piechniczek chętnie udzielał wywiadów i dzielił się swoim doświadczeniem. Owację wzbudził m.in. porównując Trenera Roku 2017 Ryszarda Szewczyka do ... Alexa Fergusona, byłego menedżera Manchesteru United. - Który też, tak jak Rysiek, przez wiele lat odnosił sukcesy w jednym klubie - mówił pan Antoni. - Podziwiam Ryśka za to, że umie przekonać ludzi do tytanicznej pracy, co jest zadaniem każdego z trenerów. Z tym wiąże się niesamowite poczucie odpowiedzialności - nie tylko za wynik, ale za osobisty rozwój zawodników. Przy okazji  chciałbym powiedzieć - i nie jest to fałszywa skromność: co ja z jednym tytułem trzeciej drużyny na świecie mam do szukania w gronie mistrzów świata i medalistów igrzysk. Piłka nożna uczy pokory, ale obecność tutaj uczy jeszcze większej pokory. Sam czuję, że nie do końca wykorzystałem szansę, jaką mi dano np. z Odrą Opole i dlatego apeluję do młodych, żeby starali się wykorzystać swój talent na maksa.

Oficjalną część gali z okazji 50-lecia plebiscytu zakończyło wspólne pamiątkowe zdjęcie sportowców i trenerów, którzy weszli do Panteonu Sław naszej zabawy.  Wśród nich znaleźli się również obecni na gali przedstawiciele Budowlanych Opole: Ryszard Szewczyk, Bartłomiej Bonk i Krzysztof Siemion.

 

wywiady i zdjęcia  z www.sportowy24.pl

 

W sobotę 3 lutego 2018 roku zakończyło się pierwsze w tym roku zgrupowanie kadry seniorów w podnoszeniu ciężarów. Czwórka zawodników Budowlanych Opole: Łukasz Grela, Sebastian Hoim, Arkadiusz Michalski i Krzysztof Zwarycz trenowali w COS w Cetniewie.

 

 

Kolejne zgrupowanie seniorów rozpoczyna się już za tydzień, tym razem w COS w Zakopanem. Sztangiści przygotowują się do marcowych mistrzostw Europy.

 

Na mistrzostwa Europy juniorów i młodzieżowców do Durres w Albanii wylecieli w piątek 13 października 2017 roku trzej zawodnicy Budowlanych Opole. W kategorii juniorów do lat 20 wystąpią: Mateusz Skulimowski (85 kg) i Dariusz Różański (105 kg). Natomiast w rywalizacji młodzieżowców do lat 23 o dobra pozycję w zawodach będzie walczył Bartłomiej Barth w kat. 94 kg.

 

Natomiast od 12 października br. w Centralnym Ośrodku Sportu w Spale rozpoczęło się zgrupowanie kadry seniorów, na którym trzej zawodnicy KS Budowlani Opole: Arkadiusz Michalski, Krzysztof Zwarycz i Łukasz Grela trenują pod okiem trenera klubowego Krzysztofa Siemiona. Od 19 października zawodnicy trenować będą z trenerem Ryszardem Szewczykiem, który przygotowuje ich do zbliżających się listopadowych mistrzostw świata.

 

 W piątek 22 września 2017 roku w Centrum Olimpijskim im. Jana Pawła II w Warszawie odbyło się uroczyste spotkanie w 25 rocznicę  Igrzysk XXV Olimpiady w Barcelonie w 1992 roku. Polski Komitet Olimpijski gościł medalistów olimpijskich i ich trenerów.

Na spotkanie do Warszawy pojechali również Krzysztof Siemion i Sergiusz Wołczaniecki - zawodnicy  Klubu Sportowego   Budowlani Opole,  którzy z Barcelony wrócili z medalami olimpijskimi.

 

 

Krzysztof  SIEMION w Barcelonie startował  w  kategorii  82,5 kg. Osiągnął tam wynik 370 kg w dwuboju (165 kg + 205 kg)  i zdobył srebrny medal . Wyprzedził go reprezentant Grecji Piros Dimas, który miał ten sam wynik i tę samą wagę ciała, lecz złoto przyznano Dimasowi, gdyż  uwzględniono kolejność bojów wykonywanych w podrzucie.

 

 

 

Sergiusz  WOŁCZANIECKI  startował  w  kategorii  90 kg. Wywalczył brązowy medal olimpijski  uzyskując wynik 392,5 kg (172,5 kg + 220 kg).

Na igrzyska olimpijskie  do Barcelony  ówczesny trener kadry narodowej w podnoszeniu ciężarów  Ryszard  SZEWCZYK  zabrał  9  najlepszych polskich ciężarowców  (w tym trzech zawodników z Budowlanych Opole).   Sztangiści wrócili  do kraju z trzema medalami olimpijskimi:  srebrny Krzysztofa Siemiona i dwa brązowe: Sergiusza Wołczanieckiego i  Waldemara  Malaka (zginął w wypadku samochodowym w listopadzie 1992 roku).

 

 

 

Miejsca zajęte przez pozostałych olimpijczyków w podnoszeniu ciężarów:

 

IV  -  Andrzej  Kozłowski  (również  zawodnik Budowlanych Opole),   V – Dariusz  Osuch,  VII – Włodzimierz  Chlebosz,  VIII – Marek  Gorzelniak ,  Piotr Banaszak    nie ukończył dwuboju.

 

 

Opolscy olimpijczycy z Barcelony: Krzysztof Siemion, Sergiusz Wołczaniecki, Andrzej Kozłowski oraz trener Ryszard Szewczyk na spotkaniu w Urzędzie Marszałkowskim w Opolu.

 

Sponsorzy