Z mistrzostw świata w podnoszeniu ciężarów, które odbywają się  w Anaheim (USA)  Krzysztof ZWARYCZ przywiezie do Polski dwa srebrne medale: jeden za rwanie, drugi za dwubój. Są to jego pierwsze medale w mistrzostwach świata i wielki życiowy sukces. Do USA poleciał wraz z trenerami klubowymi: Krzysztofem Siemionem oraz Bartłomiejem Bonkiem.

 

Poniżej przedruk artykułu z NTO:

 

Sztangista Budowlanych Opole wicemistrzem świata!

 3 grudnia 2017 Aktualizacja: 3 grudnia 2017 23:36 Marcin Sagan

 

Krzysztof Zwarycz zajął 2. miejsce w wadze do 85 kg podczas mistrzostw świata w amerykańskim Anaheim.

 

 Krzysztof Zwarycz (drugi z lewej), a obok niego dwaj medaliści olimpijscy z Budowlanych: Bartłomiej Bonk (z lewej) i Krzysztof Siemion (z prawej). Obaj pomagali mu w Anaheim. ©archiwum prywatne

Dla niespełna 28-letniego zawodnika to największy sukces w karierze. Ten rok jest dla niego wyjątkowo dobry, bo wiosną na mistrzostwach Europy w chorwackim Splicie zdobył brązowy medal.

W Anaheim o złoto mieli walczyć: Kianoush Rostami (Iran) oraz Arley Mendez z Chile. Do brązowego medalu kandydatów było kilku, w tym Zwarycz. Pierwsza część rywalizacji czyli rwanie potwierdziła to. Najlepszy był Mendez (175 kg), a drugi był Rostami (174 kg). Zwarycz w pierwszej próbie pewnie zaliczył 158 kg. W drugiej uniósł nad głowę sztangę ważącą 162 kg, ale sędziowie nie zaliczyli mu tego boju. W trzeciej próbie się poprawił i podniósł ten ciężar. Dało mu to 4. miejsce. Trzeci był Włoch Antonino Pizzolato, który też miał 162 kg.


W podrzucie Zwarycz pewnie zaliczył 194 kg, a Pizzolato podszedł do 195 kg. Spalił tę próbę, podobnie jak drugą z ciężarem 196 kg. W trzeciej będąc pod ścianą zaliczył 196 kg. Zwarycz miał jednak jeszcze dwie próby. Zaliczył w drugiej 197 kg i w praktyce zapewnił sobie brązowy medal w dwuboju. W trzeciej zadysponował 202 kg, ale już nie podjął próby podniesienia sztangi.

Kiedy wszyscy zawodnicy już skończyli swoje próby w podrzucie do walki przystąpili Rostami i Mendez. Chilijczyk zaliczył 203 kg i wyprzedził zawodnika Budowlanych. Aktualny
mistrz olimpijski z Iranu, który bronił tytułu mistrza świata zaczął od 212 kg. Nie zaliczył, a przyczyną tego mogły być problemy z kontuzjowanym kolanem. Nie zaliczył też drugiej próby z tym ciężarem, ani trzeciej ze sztangą ważącą 215 kg. Wielka gwiazda nie została więc sklasyfikowana. Tym samy Zwaryczowi przypadł srebrny medal w dwuboju!

Mendez jeszcze próbował atakować rekord świata w podrzucie (221 kg), ale nie dał rady. W dwuboju miał 378 kg (175+203), Zwarycz 359 kg (162+197), a trzeci Pizzolato 358 (162+196). Czwarte miejsce zajął Dongiu Yu z Korei Południowej - 352 kg (158+194).

Wielki sukces zawodnika opolskiego klubu stał się faktem. W nocy z poniedziałku na wtorek w Anaheim wystąpi drugi ze sztangistów Budowlanych - Arkadiusz Michalski w wadze do 105 kg. On też wiosną zdobył brązowy medal tak jak Zwarycz na mistrzostwach naszego kontynentu w Splicie. Oby poszedł w jego ślady również na mistrzostwach globu.

 

 

 

 


Sponsorzy